Cztery żywioły cz. 9

Podczas gdy cząstki wody zlewają się ze sobą, cząstki ziemi zachowują odrębność. Gdziekolwiek tworzą ciała większe, podlegają wskazanym powyżej prawom i mogą urobić najróżnorodniejsze kształty komiczne, piękne, brzydkie, nudne itd. Bliżej dopatrywać jednak praw tej formacji nie pozwala nam miejsce. Ciekawych odsyłamy do geologii.

Patrząc na powierzchnię ziemi, dostrzegamy, że płaszczyzna nie posiada w pełni własności ciała, jest bowiem tylko długą i szeroką, a niema wysokości. Przy tym brak jej odmian. Jest jednostajną. Może wydać się wielką, nieskończoną, ale do zupełnego zadowolenia naszej wyobraźni, będzie jej zawsze czegoś nie dostawać; nadaje to jej cechę pewnej formalnej niedoskonałości, a w nas obudzą zamęt i melancholię. Płaszczyzna nie stawia nigdzie zapór wzrokowi, nie więzi go, nie skupia. Właściwym jest jej nieokiełznany popęd dążenia naprzód, razem z chmurami, które wierzchem płyną, i z wiatrem, który jęczy po polach.

Lekkie wzniesienia, widoczne np. na roli, mogą sprawiać wrażenie przyjemne, tworząc odmianę, częstokroć jednak bywają smutne, ścieśniając Ś wyobraźnię. Poziom ich wznosi się z wolna, kształty najczęściej nieuwydatnione, faliste; zamykają więc widok a nie budzą zajęcia. Takie okolice tępią w człowieku bystrość umysłu, czynią go prozaicznym, pospolitym. Okolica pagórkowata przedstawia obraz wybitnego ukształtowania, kolejno mienią się płaszczyzny, wzniesienia, ściany prostopadle – ogranicza nas w ciasnej dolinie, ale najbliższy już wzgórek otwiera rozległy widok. Źródła i potoki, jakoby żyły krwionośne okolicy, sączą się raźnie. Krajobrazy takie mają w sobie coś swobodnego, wesołego, powabnego, coś swojskiego.