Uwagi ogólne cz. 5

Rytmiczność linii ciała jest u człowieka podziwu godną; jakkolwiek zasada prostej linii stanowi podstawę jego budowy, niema w nim jednak najmniejszej sztywności. Wszystko faluje swobodnie, nic nie zdradza od razu matematycznej formuły, według której zostało zbudowanym, jakkolwiek wszystko przedstawia obraz najdoskonalszej prawidłowości i wiąże się ze sobą. Pocznijmy u dołu. Już pięta, na której ciało spoczywa, jest wypukłą; noga podnosi się w łagodnym, łukowym zgięciu po nad nią i nabrzmiewa w silną łydkę, potem zwęża się kształtem falującym w kolanie, następnie rozgałęzia w potężne udo i miednicę, wreszcie tworzy grzbiet w liniach ożywionych, falowych. Wszystko to kończy się pięknie sklepioną głową, niby odtwarzającą sklepienie niebios. Też same linie, pełne odmian i wyrazu, płyną dalej od głowy przez piersi, brzuch i uda, kończąc się w zaokrąglonych palcach u nóg.

Człowiek uchodził zawsze za koronę stworzenia. W nim ze środkowała się przyroda i oddzieliła niejako zbiorowy swój wyraz od reszty zjawisk. Stoi on na ziemi, ale duchem nie da się przez nią skrępować, wyposażony rozumem, pojmującym siebie i świat przedmiotowo, siłą twórczą i wolą znoszącą lub łagodzącą przymus instynktu. W porównaniu ze światem zwierzęcym jest człowiek wzniosłym. Żyje on życiem przyrody, ale tylko w połowie. Inny świat mu się rozwarł, świat myśli.