Światło cz. 16

Dla przykładu podam niektóre jego zestawienia troiste, mające się ogólnie podobać: czerwona, niebieska, żółta (złoto); purpurowa, bławatna, żółta (ulubione kolory Pawła Yeronese); czerwona, zielona, żółta; pomarańczowa, zielona, fioletowa. Kładzie on przycisk na to, że wszelkie stałe prawidło dla artysty ma tylko względne znaczenie. Gdzie barwy mają być zestawione, tam naturalnie koniecznym jest porządek harmonijny. W każdym dziele sztuki harmonia wewnętrzna jest niezbędną, bywają jednak wyższe wymogi całości. Artyście wolno używać barw niezgodnych, czasem to czynić musi. Zachodzi tu jednak to samo, co w poezji, muzyce itd.: niezgodność powinna być tylko wyjątkiem. Nauka o harmonii barw pozostaje nadal celem godnym dążenia; miejmy nadzieję, że czas nie daleki przyniesie nam teorię powszechnie uznaną wszelkiej próbie urągającą.

Każda barwa da się uczynić jaśniejszą lub ciemniejszą. Im bledszą, tym wątlejszą jej energia, im głębszą, tym bardziej zbliża się do ciemności, czyniącej wrażenie smutne.

Bieguny jej stanowią barwy biała i czarna; pomiędzy niemi leżą wszystkie odcienia od najczystszej bieli do zupełnej ciemności. Jest ich naturalnie mnóstwo.