Światło cz. 14

Dwie barwy w rysunku naszym obok siebie umieszczone, wymagają barwy dopełniającej np. żółta i zielona czerwonej, toż samo niebieska i zielona; niebieska i fioletowa żółtej, itd. Barwy te bowiem leżą za blisko siebie, nie wyróżniają się zatem dostatecznie i szkodzą sobie. Łatwo rodzą uczucie nieprzyjemne. Natura przedstawia wprawdzie niektóre zjawiska tego rodzaju, wcale miłe dla oka, np. kwiaty żółtozielone, zielono-niebieskie; ale tu kształt i połysk tworzą szereg przyjemnych wpływów, które zmniejszają do szczupłych rozmiarów wrażenie niezgodności barw.Zresztą będzie to zawsze nudnym i nieskończenie mdłym, patrzeć na letni.

jednostajny błękit niebios przez las grabowy. Zielona łąka pełna brodawników jest widokiem sielankowym, lecz wcale nie estetycznym. Miłą jest rzeczą oglądać niebo przez szpary drzew; tu jednak brzmi wespół mnóstwo tonów pośredniczących, jak barwy liścia, pni, gałązek, cienie itd.

Pomiędzy niebieską a purpurową fioletowa; między purpurową a czerwoną karminowa; między żółtą a zieloną zielonożółta. Widzimy zaraz wielką różnicę, jaka stąd płynie. Tu leżą naprzeciw sobie niebieska i żółta, jak w pierwszym podziale żółta i fioletowa, tworząc barwy dopełniające tj. dając białą. Zamiast czerwonej i niebieskiej mamy czerwoną i niebiesko zieloną, natomiast zielona leży naprzeciw purpurowej itd. Odsyłamy jednak do samego dzieła Bruckego, które jest bardzo ważnym. I tu się pokazuje, jak zresztą często, że im głębiej w rzecz wnikamy, tym większe powstają trudności, a zadowalająca odpowiedź na pytania, które wydają się igraszką, bywa największą sztuką.