Światło cz. 10

Tymczasem jednak musimy pozostawić nauce poszukiwania i dalszy spór o te sprawy. Goethe uznaje tę całą na zdaniach Newtona opartą teorie za fałszywą. Przyjmuje on barwę białą i czarną, światło i cień. Barwa biała zmącona staje się żółtą. Czarna w miarę, jak się rozjaśnia, daje niebieską. Ściemniając daną .barwę stopniowo dojść można od najbledszej żółtej do najzupełniejszej rubinowej, rozjaśniając, od niebieskiej do najpiękniejszej fioletowej. Zielona powstaje ze zmieszania żółtej i niebieskiej. Goethe więc ma obok białej i czarnej żółtą, niebieską i czerwoną. Czerwona i niebieska daje fioletową, czerwona i żółta pomarańczową, żółta i niebieska zieloną. Szara powstaje ze zmieszania żółtej, niebieskiej i szmaragdowozielonej w tym stopniu z czerwoną, że wszystkie się zrównoważą. Czarnem wydaje się ciało podług teorii Newtona z braku światła, albo w skutek zupełnego wsiąknięcia tegoż. Gdy ciało chłonie światło, a część promieni np. czerwony, odbija, wtedy całe ciało wyda się tej samej barwy, co odbity promień; tu np. czerwonym. Estetyczne wyjaśnienie barw uskutecznia się najłatwiej na podstawie teorii Goethego, jakkolwiek fizycy ją odrzucają.

Barwa biała jest światłem, radością; czarna ciemnością, smutkiem.