Ruch cz. 5

Albo kołysanie się drzewa wśród wiatru: każda gałąź płynie w powietrzu ruchem okrągłym, falującym, każda zakreśla linię osobną, a jednak spływającą w powszechną harmonię jednolitością ulistnienia i wzrostu; w takim rozigraniu rozmaitość powiązana rytmiczną miarą! Inny zupełnie widok w czasie wichru i burzy, kiedy wszystkie gałęzie porwane są równocześnie jednym gwałtownym ruchem.

Zarówno zbyt powolny, jak zbyt prędki ruch nie mogą się podobać. Pierwszy wydaje się leniwym, niezgrabnym, ciężkim. W czasie ruchu zbyt przyspieszonego tracimy jego miarę; wydaje on się bezładnym, zmąconym, bojaźnią pchniętym. Miarowość poruszeń daje widok poważny, uroczysty, wdzięk poruszać się musi lekko, bez śladu wytężenia. Ruchy dadzą się przedstawić naocznie, niepewność poruszeń można wyobrazić linią, która zamiast być jednym silnym rysem rzuconą, pełną jest załomów i odcieni. Tak samo dadzą się uwidocznić ruchy ostre, przesadne, nieharmonijne. Te ostatnie krzyżują się i łamią nawzajem. Zbyt okrągłe ruchy są niezgrabnymi, zbyt ostrokątne, sztywnymi; tu należą: krok drepcący, powłóczysty, taneczny, marszowy, ruchy rąk, nóg i ramion.