Różnice płci cz. 4

U mężczyzny i kobiety kształty ułożyły się już stanowczo. Wdzięk i lekkość ustępują rozwiniętej sile i pełni. Wyżyna osiągnięta cieleśnie i duchowo. Ciało rozrasta się w szerz. Jakkolwiek pięknym jest czas ten – właściwie najpiękniejszym – traci on w porównaniu z poprzednim, bo wzrok nasz nie patrzy już przez różowe okulary nadziei. Tam spodziewaliśmy się jeszcze większego rozwoju, tu mamy przed sobą już dokonaną rzeczywistość. Wiek dojrzały jest o tyle zjawiskiem klasycznym, młody romantycznym.

Również matrona i starzec mogą być pięknymi, łatwo jednakże ulegają wykrzywieniu kształtów. Pełność ustępuje, szkielet się wyjawia, ciało staje się znowu słabym i zwisłem ku ziemi. Zęby i włosy wypadają. Jak czcigodnymi zresztą być mogą starcy i staruszki, wiadomo; szczególniej zaś ożywia i ubiera powabem rozprzęgające się kształty obraz bogatego życia duszy, odbity na twarzy i postaci.

Głos jako mowa i jako śpiew (artystyczne jej spotęgowanie) należą do rzeczy najpiękniejszych, jakie znamy. Głosy mężczyzny, kobiety dziecięcia brzmią odmiennie. Pierwsze są głębsze i bardziej ponure, ostatni jaśniejszy, dźwięczniejszy.