Roślinność cz. 9

Główną cechą charakterystyczną świata roślinnego jest obok prawidłowości, swoboda. Dla tego wszelki przymus, skrępowanie, jednostajność, wątłość, budzą uczucie brzydoty; brzydkim jest naturalnie i zbytek, samowola, gdy główny członek np. okryty i przytłumiony jest mnóstwem dodatkowych.

Okrawanie i obcinanie drzew w stylu XVIII w. sprzeciwia się wszelkim regułom piękna, jest komicznym lub niestosownym. Rozumie się jednak samo przez się, że przez ujęcie zbytecznych części można roślinę upiększyć. Ścinając równo opłotki, ma się na celu nie poprawę roślinności, lecz architektonikę ściany.

O powabach lasu nie będę mówił. Trudno byłoby mi skończyć. Poeci wielbią zalety jego bez miary; oni ponoś najlepiej na pytanie to odpowiedzieć mogą. Gdybyż to w pobliżu miast większych i w okolicach piękniejszych zostawiano choć drobne kawałki lasów, nie wyzyskując każdej piędzi gruntu na cele rolnicze! Bo jakiejże piękności dodaje las okolicy! Każde miasto powinno by mieć mały gaik.

Las najpiękniejszy, gdy nam za długo zakrywa widok na otwarte pole, może się sprzykrzyć. Las jednostajny np. wyłącznie jodłowy, przywodzi do rozpaczy swą monotonią. Nawet bór pierwotny, pomimo całej zmienności obrazów, jakie przedstawia, gdy zbytnie długo się ciągnie, może na końcu znużyć. Żaden las, pozbawiony łąk i miejsc jasnych, nie może się podobać, podczas gdy widok przez gęstwinę na świat otwarty stanowi jedną z najwyższych przyjemności. Tu bowiem splata się węzeł pomiędzy przestrzenią zamkniętą w sobie, tajemniczą, wydzieloną z ogółu, a szerokim, dalekim krajobrazem. Sama roślinność, niczym nie przerwana, budzi w końcu niezadowolenie.