Roślinność cz. 10

Mimo całej piękności, zapragniemy wreszcie widoku życia nie skrępowanego tak silnie, jak roślina, lecz mającego ruch samoistny, zapragniemy stworzeń, które nie tylko wegetują, lecz i działają. Dla tego wśród szerokich obszarów roślinności witamy chętnie widok zwierzęcia. O zmianach wywoływanych w świecie roślin zmianą pór roku, mogę tylko nadmienić. Głównie chodzi tu o wytwarzające się różnice wzrostu i barwy. Największą różnicę stanowi ogołocenie z liścia w porze zimowej. Jak silnie oddziaływa awidok zieleni w zimie, czujemy to wszyscy. Jest ona rękojmią wiosny pośród lodów i śniegu. Bez liścia wydaje się roślina komiczną, przypomina kościotrup, jest obrazem śmierci. Drzewa, których liście zwinęły się w spiczaste igły, są jakby stwardniałe. Jeżeli przylegają zbyt ściśle do siebie, tamują widok bardziej, niż zwykłe. Stąd obraz ich razi ociężałością; widzimy to na sośnie, której każde ramię stanowi zbitą, nierozwikłaną masę. Nie może tu być mowy o grze świateł i cieni, o światłocieniu. Stąd lasy szpilkowe są sztywniejsze, surowsze i ciemniejsze.

Ciała kopalne są kruche, twarde, natomiast roślina stwardniała w drzewo jest lipką, giętką, elastyczną. Drzewo nie czyniące takiego wrażenia, za miękkie, jak np. topola, lub nazbyt kamieniste, nie może się podobać.

My ludzie, tworzymy prostopadłą do ziemi. Takiż sam kierunek wzrostu zachowany u roślin. Obaczymy jak przyroda w tworach bezpośrednio wyższych powraca do linii równoległej, aby zakończyć szereg stworzeń znów prostopadłą.

Rozumie się, że takie twory przyrody uważamy za najpiękniejsze, które w najdoskonalszy sposób wyrażają swą istotę. Te zatem, które pośredniczą między światem kopalnym a roślinnym i roślinnym a zwierzęcym, wydają się najbrzydszymi. Dwoistość ich istoty jest komiczną, pocieszną, karykaturalną. Najlepiej to poznamy u zwierząt.