Roślinność cz. 1

Krystalicznie złożone cząstki utworzyły świat kopalny.

W królestwie roślin, tak samo rzecz się ma z porostami, mchami, i gąbkami. Tu twór drobniuchny łączy się z drugim, równie drobniuchnym, i każdy zachowuje swą odrębność, podobnie jak kryształy.

Na najwyższych jednakże szczeblach roślinności, spotykamy już nowy, ważny żywioł estetyczny, – życie nieskrępowane odtąd żadną martwotą formy, nie obudzone działaniem sił magnetycznych, lecz odpowiednie naszemu ; wzrost, żywienie się, rozwój, ubytek, śmierć, oto jego fazy. Roślina jest żywą istotą.

Mówiąc o kamieniach i kruszcach, bawiliśmy w królestwie śmierci, tu witamy istoty nam podobne. Stąd sympatia. W pustyni, wyścielonej skałami lub śniegiem, lada drzewko, krzew, kwiatek, słomka trawy, budzi już radość i uciechę. Wszakże one zwiastują, że tu życie zakwitnąć może; czerpiemy stąd otuchę i dla naszego życia, bo nie jesteśmy już tak sami w dziedzinie śmierci. Stąd nieopisana radość mieszkańca pustyni na widok kwiatu, krzewiny, drzewa. Po dniach całych zachwyca się Pers, ciągnący przez pustynię, akacją, którą zoczył na drodze, wielbi ją, jakby cud niebieski, sławi pieśnią, marzy o niej, jak o kochance.