Piękno w stosunkach rzeczy pomiędzy sobą cz. 6

To wszystko nie należy do przedmiotu. Inaczej ma się jednak z poetycznym zajęciem, jakie naówczas błądzi. Jeżeli z nim powiążę wyobrażenia uboczne, jeżeli przypomnę te gałęzie cieniste, z pod których odsłania się żarem swej barwy na słońcu włoskiem, gdzie lekki zefir wieje z pod błękitów, gdzie dojrzewa cytryna, gdzie mirt cicho marzy a drzewo laurowe w niebo sięga czołem – o! wtedy wyobraźnia moja była twórczą. Nie samą już pojedynczą roślinę oceniałem tu estetycznie.

Pytanie, w jaki to sposób zewnętrzny pozór ma wszechstronnie istotę rzeczy uwydatnić, należy do sztuki. Pełny wyraz istoty umożebnia dokładne jej objęcie ze wszystkimi ubocznymi wyobrażeniami. Jednostronność tamuje i ogranicza, może jednak nieraz przeszkodzić wstrętnym związkom idei, co dla poetycznej fantazji jest rzeczą ważną. Przesadne nawoływanie ubocznych wyobrażeń szkodzi objęciu przedmiotowemu. Objęcie przedmiotu bywa rozmaitym. Kto tylko formy widzi, obejmuje go sucho, matematycznie, w pewnych razach tylko architektonicznie. Kto zaś widzi wyłaniającą się ze zjawiska istotę, ten obejmuje przedmiot w pełni i ciepło , i ten może tylko wznieść się po nad zimną, martwą dokładność, natchnąwszy ją życiem. Kto sam umie wiązać z przedmiotem piękne wyobrażenia, ten obejmuje go poetycznym duchem. Prawdziwe objęcie rzeczy wymaga, aby ją pierwej objąć w pełni, całą.